Czy roboty są w stanie wyglądać jak ludzie?


Czy roboty są w stanie wyglądać jak ludzie?
2014-07-29
„Uncanny valley” (dolina niesamowitości) to termin ukuty w roku 1970 przez profesora robotyki Masahiro Moriego i oznaczał nagły spadek sympatii wobec zbyt dokładnej odwzorowania człowieka. W skrócie – jeśli coś za bardzo przypomina kogoś, cierpnie nam skóra.

Kraina Kwitnących Robotów

Profesor Mori przedstawił następującą hipotezę, opartą w dużej mierze na idei „niesamowitości” (osobliwości), czyli poczuciu jednoczesnej znajomości i obcości wobec obiektu. W przypadku gdy spoglądamy na przypominający człowieka przedmiot, im więcej znajdujemy w nim cech ludzkich, tym większą sympatią go darzymy. Jednak gdy dochodzimy do momentu, w którym podobieństwo staje się zbyt bliskie, nasza reakcja staje się negatywna i mija dopiero gdy przedmiot traci właściwości ludzkie albo okazuje się w pełni człowiekiem. Efekty takie może wywołać robotyka, a także ilustracja i animacja komputerowa.

Nie jest to zjawisko niespotykane, każdemu z nas widząc niektóre filmy stworzone w ten sposób, a w szczególności patrząc na przedstawionych tam możliwie realistycznie ludzi, odczuwał nieprzyjemny dysonans. Podobnie, zgodnie z odkryciami profesora Mori i jego następców, reagujemy na mechaniczną dłoń, odgadujący nasze myśli program Akinator i kroki stawiane przez nowoczesne roboty. Najciekawsze, że do dziś nie znaleziono teorii przekonująco tłumaczące te zachowanie. Jednocześnie japońska fascynacja robotami przynosi coraz to nowe rozwiązania technologiczne, które stawiają pod znakiem zapytania nasze dotychczasowe przekonania.


Chłopiec, który chce być prawdziwym robotem

W samej awangardzie tego ruchu kroczy Hiroshi Ishiguro, dyrektor Laboratorium Inteligentnych Robotyki przy Uniwersytecie w Osace. Od 2003, czyli odsłonięcia pierwszego projektu podczas Międzynarodowej Wystawy Robotów, skupił się na jak najwierniejszym odwzorowaniu ludzkiego wyglądu w swych konstrukcjach. Efektem jest cała seria androidów – maszyn przypominających człowieka nazwanych Actroid. Przez lata te konstrukcje zyskały zdolności do imitowania oddychania, mrugania czy mowy, analizy reakcji, dobierania odpowiednich ruchów i płynnego poruszania się. Profesor Ishiguro stworzył też model na swoją podobiznę, oparty na jego języku ciała i zwyczajach.

Najnowszy android, pokazany na specjalnym pokazie pod koniec czerwca 2014, umiał bezbłędnie odczytać podany tekst niczym rasowy prowadzący dziennika telewizyjnego. Jednak mimo perfekcyjnej artykulacji i niezliczonych hydraulicznych ruchów opiętej silikonową skórą twarzy, dość łatwo było stwierdzić, że nie był to człowiek. Czy kiedyś to się zmieni?


Czy androidy śnią o zabiegach upiększających

Jednym z elementów, który może to zmienić, jest syntetyczna skóra, która przykrywałaby wykonaną z metalowych materiałów ciało. Nie tylko zbliży roboty estetycznie do ludzi, ale za sprawą przewodników elektrycznych ukrytych pod jej powierzchnią, da możliwość odczuwania dotykowego. Wrażenie obcowania z żywym organizmem wzmoże opracowywana na uczelni MIT technologia „miękkich” robotów. Opracowana na zlecenie agencji DARPA w celu stworzenia mechanizmów, które wcisną się w każdą szczelinę, dała w efekcie zautomatyzowane ryby, których ciała wypełnione są płynami i zbudowane z elastycznych tworzyw, potrafiących twardnieć i mięknąć w zależności od potrzeb. Ich ruchy przypominają naturalne ruchy zwierząt, coś co jest od lat celem firmy Boston Dynamics. Na zlecenie amerykańskiej armii tworzy ona zdolne do biegu konstrukcje, które doskonale radzą sobie z utrzymywaniem równowagi i przypominającym ludzkim krokiem.

Ponieważ jest to sektor hojnie finansowanych przez agencje związane z obronnością, nie powinniśmy spodziewać się odcięcia dopływu pieniędzy i pomysłów. Czy łącząc te wszystkie technologie uda się stworzyć robota, który, choćby samym wyglądem, potrafi nas przekonać o swojej ludzkości? Znacznie ważniejsze pytanie brzmi: co też może czekać na nas na samym dnie doliny niesamowitości i czy jesteśmy na to gotowi?

Nadesłał:

b.zalew

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl