Jak zdobywano i broniono zamki


Jak zdobywano i broniono zamki
2014-07-29
Rozsiane po Europie zamki dalej budzą podziw swoimi monumentalnymi rozmiarami, jednak mało który z nich może chwalić się renomą niezdobytego. W jaki więc sposób atakowane kamienne mury i jakimi środkami dysponowali obrońcy?

Czekać

Do czasu wynalezienia dział zdolnych burzyć kamienne forty najskuteczniejszą metodą zdobycie jakiejkolwiek fortyfikacji było oblężenie. Zamknięcie twierdzy w pierścieniu wojsk oznaczało odcięcie obrońców od dostaw żywności, z czasem więc pokonywał ich naturalny wróg – głód. Jeśli jednak kasztel dysponował świeżą wodą i zapasami, takie oblężenia mogły trwać latami tak jak oblężenie Kandii, które trwało 21 lat! Dlatego agresorzy mieli w zanadrzu kilka sztuczek.

Jedną z nich było zatruwanie źródeł, do którego używano ciał zwierząt, a nawet ludzi. Zarazę i choroby szerzono w przeciwnych obozach także za pomocą bronic miotanej, na którą ładowano rozkładające się zwłoki zwierząt. Niech o okrucieństwie tych zmagań świadczy fakt, że do takiej prymitywnej wojny biologicznej wykorzystywano także trupy poległych. Najbardziej ponure przypadki, tak jak w trakcie wyjątkowo brutalnego oblężenia Malty, to stosowanie niemalże wojny psychologicznej, czyli wzajemnego ostrzału głowami przeciwników.


Zburzyć

Główną przewagą obrońców w walkach jest ochrona dawana przez mury. Dlatego od samego początku kwestią kluczową było ich zburzenia, albo spalenie jak w przypadku drewnianych palisad. W czasach antycznych polewano je olejem i smołą, a następnie podpalano za pomocą strzał. Obrońcy chronili się przed tym rozkładając mokre skóry i polewając je każdy płynem jaki był dostępny, zazwyczaj była to uryna. Kamienne mury konstruowane były w formie okrągłej, co utrudniało naruszenie ich za pomocą miotanych pocisków. Agresorzy skupiali się więc na jednym miejscu i konsekwentnie bombardowali je aż do upadku. Można było przyspieszyć go za pomocą podkopów, które prowadzono pod fortyfikacjami, a następnie podpalano podpory i zawalano tunel razem z murami. Obrońcy musieli więc bacznie nasłuchiwać odgłosu kilofów, a wykryte podziemne ścieżki zalewano wodą, topiąc pracujących w nich nieszczęśników.


Zdobyć

Potencjalnie najszybsza i najmniej destrukcyjna forma zdobycia zamku, pociągała za sobą jednak gigantyczne straty ludzkie. Agresorzy szturmowali za pomocą wież, drabin i lin mocowanych na blankach, obrońcy odpierali ich za pomocą kamieni czy rozgrzanej smoły, oleju i wapna. Najbardziej narażonym na ataki odcinkiem muru zawsze były bramy, dlatego z jednej strony zaopatrzone były w opadające pułapki, z drugiej uderzały w nie potężne tarany. Do zdobycia Tyru, Aleksander Wielkie usypał kilometrowy wał by zbliżyć maszyny do murów i zdobyć miasto.

Oczywiście najszybszym sposobem na dostanie się do wnętrza było otworzenie bramy przez przekupionego defensora lub agenta. Obrońcy wykorzystywali podstępy i ukryte drogi na zewnątrz do przeprowadzania demoralizujących wycieczek do obozu wroga.

Gdy czyta się o tych wszystkich tragicznych zmaganiach, zaczynamy doceniać nasze pokojowe czasy, gdzie jedyne ogrodzenia jakie mają dla nas znaczenie chronią nasze rośliny.

Nadesłał:

b.zalew

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl