Kamil Wollny – od truchtania po Koronę Maratonów Polskich


Kamil Wollny – od truchtania po Koronę Maratonów Polskich
2016-05-18
Ma dopiero 23 lata, od stycznia br. przebiegł już ponad 700 km. Zdobył Koronę Maratonów Polskich, teraz przymierza się do startu w ultramaratonie. Kamil Wollny, pochodzący z Kornic, w ubiegłym roku był pacemakerem na I RAFAKO Półmaraton Racibórz. W tej roli sprawdził się doskonale.
Kamil Wollny swoją przygodę z bieganiem rozpoczął w 2013 roku. - Truchtałem sobie dla zdrowia symboliczne dystanse. Szło mi całkiem nieźle, więc w styczniu 2014 roku postanowiłem wystartować w EKO Crossie po Ziemi Pietrowickiej. Przebiegłem całe 10 km i od tej pory chętnie zacząłem uczestniczyć w biegach ulicznych – opowiada Kamil Wollny, biegacz z Kornic.  
 
Dziś treningi dla Kamila są jak narkotyk, jak twierdzi, źle się czuje gdy nie pobiega. - Aktywność fizyczna, niezaprzeczalnie uzależnia, ale jest dobrym nawykiem, pod warunkiem, że uprawia się ją z głową – przestrzega amator biegów długodystansowych. - Bieganie jest najprostszą formą rekreacji, do uprawiania której wystarczą dobre buty, motywacja i cierpliwość. Żeby startować w zawodach na długich dystansach, warto dobrze się przygotować, bo to sport, w którym łatwo o kontuzje – dodaje. 
 
Cierpliwość popłaca, czego dowodem są liczne medale zdobiące ściany pokoju Kamila. Choć ma zaledwie 23 lata, ukończył już 7 maratonów, zdobył Koronę Maratonów Polskich i powoli przygotowuje się do ultramaratonu. - Moim największym osiągnięciem jest to, że zacząłem biegać, dotrwałem i nie zrezygnowałem przez ten czas, który dla mnie nie był łatwy  – mówi skromnie Kamil. - Każdy bieg jest dla mnie emocjonujący. Zazwyczaj biegam ze swoją drużyną Easy Run, więc atmosfera na zawodach jest wspaniała. Szczególnie w pamięci utkwił mi mój pierwszy Maraton Silesia w Katowicach, w którym startowałem w 2014 roku. Zmierzyłem się wówczas z trudnym i długim dystansem. To przebiegnięcie uświadomiło mi, ze praktycznie wszytko jest możliwe, wystarczy tylko bardzo tego chcieć i solidnie się przygotować – przyznaje młody zawodnik. 
 
Dzięki bieganiu Kamil zyskał pewność siebie, którą dzielił się z innymi biegaczami, chociażby podczas I RAFAKO Półmaraton Racibórz. Wtedy zaliczył swój debiut w roli pacemakera. - Impreza była świetnie przygotowana, pod każdym względem. Mimo panującej wówczas wysokiej temperatury, chciało się biec. Dodatkowej motywacji dodawali nam członkowie Fundacji Spartanie Dzieciom, którzy biegli razem z nami, tyle, że w niewygodnych strojach starożytnych wojowników. Przemierzyli szmat drogi, aby bezinteresownie nieść pomoc choremu dziecku – wraca wspomnieniami do ubiegłorocznej edycji raciborskiego półmaratonu. - Z trasy pamiętam moment zwątpienia jednej osoby, biegnącej w mojej grupie. Zbliżaliśmy się do 20 km, powiedziała mi wtedy, że już nie da rady. Został zaledwie 1 km do mety. Dałem jej wtedy specjalną porcję „dopalacza”, czyli po prostu żelka Haribo i pomogło. Na mecie przybiliśmy sobie „piątkę”, a  w tym roku pewnie znowu razem wystartujemy – opowiada Kamil Wollny. 

Teraz Kamil zachęca do biegania wszystkich, którzy jeszcze się wahają, aby nie zastanawiali się długo, bo do drugiej edycji RAFAKO Półmaraton Racibórz zostały zaledwie 3 miesiące. Na swoim przykładzie udowodnił, że aby uprawiać sport, nie trzeba mieć specjalnych predyspozycji, wystarczą chęci, motywacja, cierpliwość i systematyczność. 

Nadesłał:

Adventure Media

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl