Kobiece oblicze boksu.


2014-11-19
Plany Justyny Walaś na kolejny sezon.

Mogłoby się wydawać, że nie ma bardziej niekobiecego sportu niż boks. Siła, walka, pot i zmęczenie. Trudno sobie w tej scenerii wyobrazić młodą dziewczynę. Nic bardziej mylnego. Kobiety od kilku lat skutecznie podbijają świat boksu. Ubiegłoroczna Mistrzyni Świata kadetek - Justyna Walaś - każdą swoją walką udowadnia, że kobieta i boks są dla siebie stworzone.

 

Kiedy jej rówieśniczki malują paznokcie i buszują w sklepach z modną odzieżą, siedemnastoletnia Justyna zakłada sportowy strój i długie godziny spędza na treningach. Na ring trafiła przypadkiem. Początkowo chciała tylko spróbować swoich sił. Przyszła na pierwszy trening, potem na kolejne. Świat boksu wciągnął ją na tyle, że zdecydowała się zagościć w nim na dłużej. Wraz z upływem czasu pojawiły się sukcesy, w tym ten najważniejszy - tytuł Mistrzyni Świata kadetek z 2013 roku.

 

Głód adrenaliny

 

Pierwszy tytuł Mistrzyni Polski Justyna wywalczyła w 2012 roku, startując w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Wieliczce. Potem przyszedł czas na brązowy medal Mistrzostw Europy z 2012 roku i Mistrzostwo Polski w Łodzi w 2013 roku. A we wrześniu 2013 roku do kolekcji zwycięstw dołączyło to najcenniejsze - Mistrzostwo Świata. Każda walka wiąże się z wielkimi emocjami, trudnymi do opanowania. Justyna znalazła jednak swój sposób na to, by je wykorzystać i przekuć w sukces:

„Przed każdą walką doświadczam ogromnych emocji. Im ważniejsza walka, tym większe emocje. Nie zawsze znam moje przeciwniczki i nie wiem, czego można się po nich spodziewać. To dodatkowo podnosi poziom adrenaliny. Nauczyłam się jednak, jak nad nimi zapanować. Kiedy słyszę dźwięk pierwszego gongu, skupiam się tylko na walce. Wtedy emocje pomagają mi zwyciężać".

 

Sukces cieszy, porażka rozwija

 

Dla Justyny kolejne sukcesy na arenie polskiej i międzynarodowej są powodem do dumy i radości. Ale równie ważne dla jej rozwoju zawodowego okazują się porażki. Podczas tegorocznych Mistrzostw Świata w Sofii Justyna Walaś zadebiutowała w kategorii młodzieżowców i miała szansę zmierzyć się ze starszymi, bardziej doświadczonymi zawodniczkami.  Przeciwko Justynie na ringu stanęła Amerykanka Jajaira Gonzalez, późniejsza mistrzyni świata. Mimo, że starcie zakończyło się porażką, było ono jednocześnie dobrą lekcją dla Justyny i jej trenera Aleksanda Maciejowskiego.

„Start w tegorocznych Mistrzostwach Świata w Sofii potraktowaliśmy z Justyną w kategoriach próby generalnej przed jej startami w nowej kategorii wiekowej i wagowej. Solidnie się do tego przygotowywaliśmy. Sprawdziliśmy jak jej organizm funkcjonuje w nowych warunkach. Justyna wykorzystała maksimum swoich możliwości. Wyciągnęliśmy wnioski i postanowiliśmy powrócić do naturalnej kategorii wagowej Justyny. Teraz będziemy dążyć do tego, by w limicie 64 kg wrócić do europejskiej czołówki." - tak start w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Sofii podsumował trener Aleksander Maciejowski.

Justyna traktuje swoje doświadczenia bokserskie jak cenne lekcje. Boks to dla niej szkoła pokory, cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu:

„Boks nauczył mnie, że nie wolno się poddawać. Z porażek trzeba wyciągnąć wnioski. Staram się być cierpliwa, bo już wiem, że sukces nie przychodzi od razu. Wymaga wiele pracy, zaangażowania i wysiłku. Ale satysfakcja ze zwycięstwa wynagradza mi wszystkie trudy."

 

Amerykańskie sny o sukcesie

 

Mistrzostwo Świata Kadetek zdobyte przez Justynę otworzyło jej drzwi do świata wielkiego sportu. Jej sukcesy zostały docenione przez sportowe media. Siedemnastolatka została wybrana najlepszą polską bokserką minionego roku przez dziennikarzy magazynu Ring Bulletin. Na Gali Boksu Zawodowego w Ślesinie złotą rękawicę wręczył jej Mariusz Kołodziej, międzynarodowej sławy promotor bokserski i przedsiębiorca. W 2014 roku Justynę otoczyła swoim wsparciem Grupa Azoty, a fundacja Global Boxing zaprosiła ją do kompleksu treningowego w North Bergen w USA. Ciężko trenowała pod okiem takich autorytetów trenerskich, jak Monte Barrett, Aurelio Toyo, czy Lenny De Jesus.  Dzięki temu wsparciu i nowym możliwościom, Justyna w roku 2014 po raz trzeci z kolei zdobyła Mistrzostwo Polski, tym razem w wyższej kategorii młodzieżowej, po raz drugi brązowy medal Mistrzostw Europy oraz złoto w prestiżowym turnieju „Queens Cup" w Niemczech.

„Justyna traktuje każdy swój sukces w kategoriach rozwojowych. To zaskakująco dojrzała postawa jak na tak młodziutka zawodniczkę. Jej waleczność, hart ducha i determinacja bardzo nam imponują. Justyna swoimi zwycięstwami pokazuje to, w co Grupa Azoty od dawna wierzy: że ciężką pracą i poświęceniem można osiągnąć spektakularne sukcesy. Dlatego postanowiliśmy wesprzeć Justynę w jej karierze. Mamy nadzieję, że jej dotychczasowe zwycięstwa i wyróżnienia będą tylko kolejnymi etapami owocnej kariery" - tak Wiceprezes Zarządu Grupy Azoty Witold Szczypiński uzasadnił decyzję o wsparciu kariery Justyny Walaś.

 

Książki, sukienki i rękawice bokserskie

 

Młoda pięściarka udowadnia, że można jednocześnie rozwijać sportową karierę, kontynuować edukację, a w tym wszystkim znajdować jeszcze czas dla siebie i swoich bliskich:

 

„Boks nauczył mnie łączenia różnych obszarów życia. Staram się tak organizować swój czas, by nie zaniedbując nauki w szkole, regularnie trenować. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia ze strony mojej rodziny, znajomych, nauczycieli, trenera i sponsorów.  Dopingują mnie i cieszą się z każdego sukcesu, to niezwykle motywujące."

 

Na przekór stereotypom, Justyna głęboko wierzy w to, że w boksie kobiety doskonale mogą się odnaleźć i czerpać z niego nie tylko satysfakcję, ale też korzyści dla zdrowia i urody:

 

„Kiedy zaczynałam moją przygodę z boksem, wielu moich znajomych podchodziło do tego sportu z rezerwą. Wydawało im się, że dziewczyna i boks to nie jest dobre połączenie. Z czasem zainteresowali się moimi występami, dostrzegli, że realizuję się w boksie i kibicują mi. Śledząc moją karierę zobaczyli też, że trenowanie boksu to świetny sposób na to, by wyglądać i czuć się dobrze. Odkąd trenuję, zauważyłam, że moja figura wygląda znacznie lepiej. Straciłam nieco zbędnych kilogramów, stałam się też zwinniejsza, zgrabniejsza. Jestem teraz bardziej pewna siebie i swoich możliwości. Równie dobrze czuję się w rękawicach bokserskich, jak i w letniej sukience."

 

Nowy sezon, nowe możliwości

 

Powoli kończy się aktualny sezon. Justyna Walaś i jej trener dokonują podsumowań i snują plany na nadchodzący rok:
„8 listopada stoczyłam ostatnią walkę w tym roku i aż do połowy stycznia 2015 będę w tzw. okresie roztrenowania. Chcę odpocząć i  zregenerować siły, by w nowym sezonie trenować i walczyć z pasją. Mam nadzieję, że uda mi się odnieść kolejne sukcesy, a przy tym nadal umiejętnie łączyć moją karierę w boksie z nauką w szkole." - podsumowuje Justyna Walaś.    

Nadesłał:

MCConsultants

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl