Marzec: budownictwo u progu wiosny, ale odwilży wciąż nie było w handlu hurtowym i detalicznym


2014-04-01
Analiza Euler Hermes – firmy ubezpieczającej transakcje, dostarczającej raporty handlowe i odzyskującej należności
Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz, dostawca raportów handlowych, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego zbadała sytuację polskich firm w kontekście bankructw – w marcu oficjalnie opublikowano informację o upadłości 64 firm wobec 74 w marcu ubiegłego roku.
Opublikowane w marcu orzeczenia o upadłości dotyczyły firm mających zsumowany ostatni znany obrót na poziomie 1,2 mld złotych a zatrudniały one razem ok. 2,6 tys. osób. W ciągu pierwszego kwartału opublikowano oficjalnie informacje o upadłości 198 polskich przedsiębiorstw wobec 240 w I kwartale ub. roku

- Budownictwo – w marcu opublikowanych informacji o upadłości firm z branży było mniej niż przed rokiem (16 wobec 19), ale przede wszystkim były to firmy zdecydowanie mniejsze niż jeszcze miesiąc wcześniej.
- Liczba upadłości nie zmniejsza się wciąż w handlu – także w detalicznym, co przekłada się na wyniki hurtowników. Niewiele lepiej jest nadal wśród firm usługowych.
- Usługi, jak i produkcja – problemy mają firmy pracujące na potrzeby biznesu i procesów inwestycyjnych
- Upadłości w województwach podkarpackim i małopolskim przestały rosnąć, podobnie jak w Wielkopolsce. Wciąż sporo jest ich w woj. mazowieckim, a in minus w ostatnim miesiącu podsumować można liczbę upadłości firm z woj. kujawsko-pomorskiego.

- Obserwujemy ciekawe zjawisko: pomimo perturbacji z eksportem wyrobów mięsnych na Wschód nie widać obecnie (jeszcze?) problemów z upadłościami firm produkujących artykuły spożywcze.… natomiast widoczne są problemy dystrybutorów hurtowych jak i części tradycyjnego handlu detalicznego, związanych właśnie z handlem art. spożywczymi. Pomimo umiarkowanie, ale jednak rosnącego popytu konsumenckiego. Perspektywy, nawet aktualne to więc jedno, a bieżące realia gospodarki to drugie – ocenia Tomasz Starus, Członek Zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

Usługi, jak i produkcja – problemy firmy pracujących na potrzeby biznesu i przy inwestycjach
Zaznaczyć trzeba, iż nie tylko handel wyrobami spożywczymi, ale także m.in. art. budowlanymi (w tym wykończeniowymi – ceramiką sanitarną) i paliwami jest ryzykowny. Przyczyną są zarówno oszczędności indywidualne, jak i te czynione przez firmy – co znajduje potwierdzenie na liście upadłości firm z sektora usług. Znajdziemy na niej restauratorów, ale zdecydowana większość zajmowała się na zamówienie biznesu wsparciem prac biurowo-sprzedażowych (przetwarzanie danych, doradztwo, reklama) jak również usługami magazynowymi, pakowaniem czy wspomaganiem procesu inwestycyjnego (inżynieria, zarządzanie nieruchomościami i inwestycjami).

Podobnie wśród firm produkcyjnych – pomimo, iż upada ich zdecydowanie mniej niż w tym samym okresie roku ubiegłego, to profil firm mających kłopoty świadczy o wciąż dużym zastoju na rynku inwestycyjnym. Wśród firm, które zniknęły z rynku znaleźli się bowiem dostawcy narzędzi, kabli i światłowodów, pieców i palenisk, maszyn dla górnictwa, naczep i nadwozi czy mebli biurowych i sklepowych. – Rośnie więc produkcja sprzedana przemysłu, ale jak na razie większość firm wykorzystuje w tym celu uśpione w poprzednich kwartałach rezerwy mocy produkcyjnych. Może czas na wysyp inwestycji prywatnych nadejdzie w drugim półroczu – o ile ożywienia nie zakłócą perturbacje polityczne, do niedawna jeszcze całkowicie pomijalne – mówi Tomasz Starus.

- Budownictwo – tu jak na karuzeli byliśmy świadkami kolejnego odwrócenia tendencji rynkowych wyrażanych upadłościami firm – zauważa Michał Modrzejewski, dyrektor w Dziale Analiz Branżowych Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz. – Inaczej niż miało to miejsce jeszcze w lutym w branży budowlanej w marcu publikowano informacje: po pierwsze o bankructwach firmy zdecydowanie mniejszych (największa z nich miała obrót niewiele ponad 30 mln złotych). A po drugie – najwięcej z nich zajmowało się pracami wykończeniowymi i specjalistycznymi (elektryczne, hydrauliczno-kanalizacyjne, cieplne, gazowe czy dachowe) a nie ogólnobudowlanymi, jak jeszcze miesiąc wcześniej. Sytuacja powróciła więc chyba do normy – rynek w dużym stopniu oczyścił się ze spektakularnych przypadków dekoniunktury ostatnich dwóch lat, obecnie firmy wznoszące budynki koncentrują się na rozpoczynaniu nowych inwestycji, natomiast pokłosiem minionych miesięcy są problemy mniejszych firm wyspecjalizowanych, wykańczających poprzednie inwestycje.

Lepsze perspektywy na rynku krajowym? Wraca skłonność do akceptacji przez wierzycieli postępowań układowych. Za granicą – potwierdzają się obawy o kondycję firm w Europie Środkowej.
W marcu sytuacja wróciła do normy, tj. więcej było otwieranych postępowań układowych (dwanaście) niż zamiany nieudanych postępowań naprawczych na likwidację (siedem takich przypadków). – Różnica nie jest jednak duża – oczekujemy więc na sytuację, gdy zdecydowana większość postępowań układowych będzie kończyła się sukcesem, i to nie tylko w wyniku zmiany prawa – zapowiadanego wyraźnego uproszczenia procedur naprawczych i układowych, ale także w wyniku wyraźniejszej poprawy warunków rynkowych. Jak na razie zarówno zmiana prawa jak i bardziej łaskawa dla firm w procesie naprawczym koniunktura rynkowa każą na siebie czekać – zwraca uwagę Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections Sp. z o.o. Jak dodaje na temat bieżących problemów, z którymi muszą się mierzyć polscy przedsiębiorcy:
- Spodziewaliśmy się w bieżącym roku lekkiej zadyszki w naszym regionie i niestety rosnące problemy z odzyskaniem należności na jednych z najdynamiczniej dotychczas rosnących rynkach eksportowych – czeskim i słowackim to potwierdzają. Od naszych południowych sąsiadów notujemy coraz więcej zleceń odzyskania należności na rzecz polskich eksporterów żywności oraz innych artykułów pierwszej potrzeby. Potwierdza to także rosnąca u naszych południowych sąsiadów liczba zgłaszanych nam przez przedsiębiorców prób wyłudzeń, przejęcia towaru itp. Wbrew pozorom były to dotychczas zdarzenia kojarzone częściej z rynkami zachodnioeuropejskimi, np. brytyjskim, niż środkowoeuropejskimi, lepiej przecież znanymi i o mniejszej barierze kulturowej dla polskich przedsiębiorców.

Marzec – przerwana negatywna tendencja wzrostu liczby upadłości na południowym wschodzie i w Wielkopolsce; kontynuacja spadku liczby bankructw na północy kraju i w woj. dolnośląskim
Zaskakujący jest wzrost liczby upadłości w woj. kujawsko-pomorskim. To tutaj miała miejsce największa upadłość opublikowana w marcu, mająca negatywne skutki dla lokalnej społeczności, ale bez strat dla dostawców – wiązała się bowiem z planowaną restrukturyzacją w ramach grupy firm należących do krajowego potentata chemicznego.
 
W woj. mazowieckim upadłości podzielić można pomiędzy budownictwo, handel i usługi – zaskoczeniem nie jest, iż w tym województwie firm produkcyjnych działa i w efekcie upada mniej. Nie jest więc jak na razie Mazowsze beneficjentem poprawy koniunktury przemysłowej, odwrotnie niż Dolny Śląsk.

Nadesłał:

an@thpr.pl

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl