Przyszłość jest kobietą?


Przyszłość jest kobietą?
2018-03-06
Grupa Havas przeprowadziła w Polsce badanie na reprezentatywnej dla populacji grupie, zadając badanym pytania o postrzeganie kwestii równości płci w naszym kraju.
Komentarz ekspercki Anny Kuropatwy, Data and Insights Director, Havas Media Group.
 
„W przyszłości to kobiety będą wprowadzać zmiany na świecie”. Z tym mocno podkreślającym kobiecą siłę stwierdzeniem, zdecydowanie zgadza się 45,6% polskich kobiet i tylko 24% mężczyzn. Co ciekawe, jego popularność rośnie wraz z wiekiem respondentów, i tak, wśród osób w wieku 18-34 zdecydowanie zgadza się z nim 32% badanych, wśród osób w wieku 35-54 33,6%, a wśród tych 55+ 41,4%.
 
Dziś Polska jest na 19 miejscu w Europie w rankingu, wyznaczanym przez wartość Europejskiego Indeksu Równouprawnienia. Sytuacja poprawia się z roku na roku, jednak nadal jesteśmy poniżej europejskiej średniej w tym obszarze. Jak swoją sytuację widzą sytuację widzą same zainteresowane, a jak otaczający je mężczyźni? Aby to zrozumieć, Grupa Havas przeprowadziła w Polsce badanie na reprezentatywnej dla populacji grupie, zadając badanym pytania o postrzeganie kwestii równości płci w naszym kraju.
 
Oto podsumowanie wyników:
Dosyć znamienny okazał się rozkład odpowiedzi na pytanie o to, „Czy kobiety i mężczyźni są traktowani równo”, okazuje się bowiem, że zdecydowanie zgadza się z tym 43,3% mężczyzn, i tylko 27,7% kobiet, nierówności zaś widzi 43,8% kobiet i tylko 25% mężczyzn. A więc już na starcie punkt widzenia jest całkiem inny. Aż 64% polskich kobiet zdecydowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że „Kobiety mają prawa, ale nie mają realnej władzy”, pogląd ten podziela zaledwie 35% mężczyzn. Warto zwrócić uwagę, że odsetek twierdzących odpowiedzi wśród kobiet jest w naszym kraju jednym z najwyższych w Europie. Jednym krajem, w którym z tym twierdzeniem zgadza się większa ilość osób, to Hiszpania, gdzie na istnienie takiej sytuacji wskazuje, aż 76% mieszkanek. „Istniejące nierówności nie są winą mężczyzn, tylko kobiet, które nie chcą być równo traktowane”, to twierdzenie dzieli męską populację na równe trzy części. 1/3 mężczyzn zgadza się z tym zdecydowanie, 1/3 zdecydowanie się nie zgadza się, 1/3 nie ma w tej sprawie zdania.  „Emancypacja kobiet zostawia mężczyzn w tyle”, z tym stwierdzeniem zdecydowanie nie zgadza się 34,6% mężczyzn i 33,1% kobiet, co ciekawe z największym odrzuceniem to stwierdzenie spotkało się wśród osób młodych do 34 roku życia (odpowiedź „zdecydowanie nie” wskazało 40% osób w tym wieku), zaś najwięcej osób się z nim zgadza po 55 roku życia (odpowiedź „zdecydowanie tak” wskazało 38%). Jednocześnie aż 50,4% Polek widzi wokół siebie rosnącą złość wobec kobiet, a co ciekawe najwyższy odsetek odpowiedzi nie występuje w grupie najmłodszej, do 34 roku życia, ale w grupie 55+. W przypadku mężczyzn zgadza się z tym tylko 26,3%. Z danych globalnych wynika, że kwestia eskalacji emocji związanych z kwestiami kobiecymi dotyczy na świecie wielu krajów rozwijających się. W Europie, oprócz Polski, widoczne jest to zwłaszcza we Włoszech, gdzie rosnącą złość wobec własnej płci obserwuje aż 70% mieszkanek tego kraju. Może to być związane ze zmianami obyczajowymi we włoskim społeczeństwie, które na południu jest nadal bardzo tradycyjne i dziejące się zmiany obyczajowo-prawne wywołują duży opór.
Konflikt punktów widzenia obu płci, widoczny jest także w zestawieniu przypisywanych im cech. W opinii mężczyzn kobiety są bardziej opiekuńcze, bardziej wrażliwe, silniejsze emocjonalnie, milsze a także bardziej efektywne w łowieniu okazji zakupowych, mężczyźni zaś dominują na polu techniki, technologii oraz odwagi. W pozostałych obszarach w opinii męskiej części populacji nie ma różnic pomiędzy płciami.  Same kobiety oceniają się jako bardziej opiekuńcze, bardziej wrażliwe oraz silniejsze emocjonalnie, co zgadza się z męskim punktem widzenia, podobnie jak umiejętności zakupowe. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że kobiety jednocześnie postrzegają się jako bardziej rozsądne i odpowiedzialne niż mężczyźni, które to cechy tradycyjnie były zawsze podstawą męskich wzorców kulturowych (rys.1). Kobiety znacznie częściej niż mężczyźni przychylają się do zdania, że to one ciężej pracują, lepiej zarządzają pieniędzmi, są bardziej kreatywne oraz godne zaufania. To niezwykle ważne, dla prawdziwego zrozumienia kobiet w naszym kraju, obserwacje. 
Prawie 60% polskich kobiet zdecydowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że „Dziś zbyt mało kobiet zajmuje najwyższe stanowiska”, pogląd ten podziela zaledwie 35% mężczyzn. Patrząc na te proporcję, jasne wydają się powody tej sytuacji wskazywane przez kobiety, a są to: 1. Fakt, że nadal to mężczyźni ustalają zasady (55%) 2. Seksizm jest elementem codziennego życia w naszym kraju (49%) 3. Kobiety mają przerwę w pracy związaną z urodzeniem dzieci (42%). Mężczyźni jako kluczowy powód stosunkowo niewielkiej liczby kobiet na najwyższych szczeblach społecznej hierarchii wskazują właśnie ten trzeci powód, pomijając dwa pierwsze…
Bardzo ciekawy obraz wyłania się z danych, które zebraliśmy w obszarze relacji i życia rodzinnego. Z jednej strony aż 50% kobiet oczekuje, że to mężczyzna powinien pierwszy inicjować relacje (zgadza się z tym mniej niż 30% mężczyzn), z drugiej jednak strony, kobiety nie zgadzają się z tym, że związek funkcjonuje lepiej gdy mężczyzna zarabia więcej, gdy podział obowiązków w domu  jest zgodny z tradycyjnym układem ról, czy gdy stroną dominującą w związku jest mężczyzna. A są to opinie z którymi większa ilość mężczyzn zdecydowanie się zgadza, niż nie zgadza… Ciągoty mężczyzn w stronę bardziej tradycyjnego układu relacji w związku widać także w obszarze wychowywania dzieci. Bo choć tyle samo mężczyzn ile kobiet zgadza się ze stwierdzeniem, że „Bycie dobrym rodzicem jest dla mnie ważniejsze niż praca”, to tylko 30% deklaruje, ze nie ceduje większości opieki nad dzieckiem na drugiego rodzica (w przypadku kobiet ten odsetek wynosi blisko 60%). Taka postawa ma jednak swoją cenę, aż 48% mężczyzn czuje się winnych z powodu braku czasu na zabawę z dziećmi, a kolejne 46,2% z powodu swojej nieobecności przy ważnych wydarzeniach z życia dziecka. 
Warto podkreślić, że aż 60% kobiet zdecydowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że „Reklamy pokazują zbyt wiele stereotypów związanych z rolą kobiet”, a ponad 50% „Czuje żal z powodu sposobu jak kobiety są pokazywane w reklamach w Polsce”. 
I choć wydaje się, ze kobiety mieszkające w Polsce są świadome istniejących nierówności, a ich oczekiwania jasno wskazują na konieczność zmiany tradycyjnego porządku i obecnego status quo, nie przekłada się to na popularność nurtu, który powinien się w sposób oczywisty wpisywać w te oczekiwania, czyli feminizmu. Bycie feministką bowiem, deklaruje w Polsce zaledwie 22,3% kobiet, a aż 43% się z tym jest zdecydowanie przeciwna temu określeniu. Stwierdzenie, że „Feminizm uczynił więcej złego niż dobrego” jest uznawane za prawdziwe aż przed 40% mężczyzn i 23% kobiet. W grupie kobiecej nie zgadza się z tym stwierdzeniem 37% kobiet, a więc tyle samo, ilu mężczyzn ma przeciwne zdanie. W porównaniu z innymi krajami badania, Polska znajduje się, obok Rosji i Portugalii wśród krajów, gdzie najwięcej osób zdecydowanie zgadza się z tą opinią. Pytanie czy w naszym kraju nie jest to kwestia samego pojęcia „feminizm”, które wydaje się większości Polek dosyć odległe od ich codziennego życia. Nasuwa się więc wniosek, że aby mógł ziścić się scenariusz, w którym to kobiety będą wprowadzać zmiany, nie tylko na świecie, ale i w Polsce, muszą znaleźć się inne słowa niż feminizm, na opisane problemów i określenie ruchu, którego celem będzie likwidacja nierówności, będących jak pokazują nasze dane, stałym elementem życia kobiet w Polsce. 


Nadesłał:

agencja PR Kwadrat

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl