Polacy budują się na potęgę. Na rynku instalacyjnym hossa, rośnie popyt na produkty premium


Polacy budują się na potęgę. Na rynku instalacyjnym hossa, rośnie popyt na produkty premium
2018-07-26
Mimo trudnej sytuacji na rynku budowlanym, rynek instalacyjny przeżywa rozkwit. Aż 70% reprezentantów branży badanych przez Purmo, marki producenta grzejników i systemów rurowych, uważa, że ten rok będzie lepszy lub znacznie lepszy od poprzedniego.

Na rynek pozytywnie wpływają m.in. rosnąca zamożność Polaków. Wzrasta zainteresowanie nowoczesnymi technologiami, budownictwem ekologicznym oraz produktami wysokiej jakości. Cena zaczyna odgrywać coraz mniejsze znaczenie przy wyborze rozwiązań.

Wyjątkowy optymizm

Nastroje w branży instalacyjnej są wyjątkowo dobre. Mimo, że składy budowlane mają problemy z zapewnieniem zatowarowania na satysfakcjonującym dla odbiorców poziomie, a przez to termin realizacji zleceń opóźnia się, to słupki sprzedaży rosną. Według danych opublikowanych przez największa pod względem liczebności i obrotu sieć hurtowni z branży instalacyjnej, sanitarnej i grzewczej w Polsce, sprzedaż grzejników wzrosła o 6% w porównaniu z poprzednim rokiem, a systemów instalacyjnych aż o 11%. To nie koniec dobrych wiadomości.

 - Mimo niepokojących prognoz dla sektora budowlanego, branża instalacyjna mknie do przodu. Aż 70% ankietowanych przez nas instalatorów zakłada, że ten rok będzie lepszy lub znacznie lepszy od poprzedniego pod względem ilości zleceń. Co więcej, instalatorzy odnotowują wśród swoich klientów wzmożony popyt na rozwiązania najwyższej jakości. Zwraca na to uwagę aż 96% respondentów. Nasz rynek dojrzewa - kryterium ceny przestaje być decydujące, co od lat obserwujemy w krajach zachodnich - tłumaczy Tomasz Podleś, Product Manager z Purmo, marki należącej do Rettig Heating, globalnego producenta rozwiązań grzewczych.

Polacy polubili Smart Home

Rynek instalacyjny napędzają z jednej strony grubsze portfele klientów, z drugiej regulacje. Presja na działania proekologiczne wpływa na większe zainteresowanie budownictwem energooszczędnym, a to z kolei umacnia i zabezpiecza branżę instalacyjną przed kryzysem. Nie bez znaczenia jest Dyrektywa Parlamentu Europejskiego, która nakazuje państwom członkowskim, by od 2021 roku wszystkie nowo powstające budynki były budowlami o „niemal zerowym zużyciu energii". Na realizację tego postanowienia Polski rząd przygotował 300 mln złotych, która stanowi zapomogę dla inwestycji energooszczędnych.

Instalatorzy zwracają też uwagę na wyraźny wzrost zainteresowania systemami inteligentnego domu. Jak wynika z badań Purmo, aż 97% badanych dostrzega w tym roku większy popyt na rozwiązania Smart Home. To duża zmiana na rynku rozwiązań uznawanych do tej pory za niszowe - To zainteresowanie jest z jednej strony konsekwencją dużego zainteresowania w Polsce nowymi technologiami, z drugiej wzrostu dochodów.  Światowy rynek wart jest blisko 30 mld dolarów, a wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 4 lat urośnie on dwukrotnie. To przekłada się siłą rzeczy na polski rynek smart home. Co więcej, charakteryzuje go niezwykła chłonność, szacuje się, że w ciągu najbliższych lat dynamika wzrostu rok do roku będzie wynosiła 100%. - analizuje Marcin Kotarski, Product Manager z Purmo, marki należącej do koncernu Rettig Heating.

Jest dobrze, ale brakuje rąk do pracy

Niestety, mimo wyjątkowo dobrej koniunktury, cieniem na rozwoju branży kładą się problemy z dostępem do wykwalifikowanych pracowników. Mogą one negatywnie wpłynąć na rozwój w kolejnych latach.

Właściciele firm instalacyjnych badanych przez Purmo są zgodni - aż 76% boryka się z problemem zatrudnienia. Budzi to obawy o stabilność sektora. Szacuje się, że na rynku brakuje około 100 - 150 tys. rąk do pracy. To prawdziwa wyrwa, której nie są w stanie załatać pracownicy pozyskani z rynków ościennych. To powoduje z kolei wzrost płac, które mogłyby zachęcić specjalistów do większej lojalności wobec pracodawcy. Rosną więc ceny pracy, surowców i materiałów, co powoduje olbrzymie dysproporcje w wycenach, szczególnie w przypadku przetargów publicznych, gdzie zamawiający jeszcze nie zaadaptowali się do zaktualizowanych warunków rynkowych.

Jak z tymi problemami radzi sobie branża instalacyjna? Stosując alternatywne metody montażowe, które sprawiają, że trudniej jest popełnić błędy. Gdy pojawia się taka możliwość, aż 64% ankietowanych specjalistów wybiera rozwiązania cechujące się łatwością montażu. Dzięki temu następuje redukcja kosztów związanych z ryzykiem popełnienia błędów przez pracowników o obniżonych kwalifikacjach.

- Na rynku brakuje specjalistów, bo wielu z nich opuściło Polskę. Odpływ skomasował się w jednym czasie, wskutek czego nowe pokolenie nie jest w stanie uzupełnić braków kadrowych. Stąd potrzeba sięgania po doraźne środki zapobiegawcze - zatrudnianie ludzi o niedostatecznym doświadczeniu, podwyższanie stawek godzinowych czy tez poszukiwanie rozwiązań o niskim stopniu złożoności, które cechują się łatwością montażu. - analizuje Roman Strzelczyk, Head od Product w Rettig Heating.



Nadesłał:

amplus

Wasze komentarze (0):


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl